ZNAJDY

ZNAJDY #7 ulubione ostatnio blogi, a na koniec mała przechwałka

Nareszcie, po tygodniach w oderwaniu od internetowej rzeczywistości, udało mi się usiąść do kompa. Miło sobie pobłądzić po wirtualnych szlakach, zwłaszcza jeśli po drodze znajduje się takie rarytaski, jak ja Wam dzisiaj zaserwuje. Wracam do Was z porcją dobroci. Pora na Znajdy! Oto dziesięć fajnych rzeczy, o które ostatnio potknęłam się w sieci. Oh, jakie perełeczki mam dla Was, to hoho! Na pierwsze danie blogi! 1. Znacie Mavelo? Tyle inspiracji przerobiłam tam w jeden wieczór, że czacha paruje. A im dalej w las, tym więcej drzew. Weźmy takie plakaty ze zbiorów Nowojorskiej Biblioteki na przykład. Petarda. Tu jeden, a tu drugi post z plakatami. Chcę! Aż mam ochotę coś sobie odnowić na chacie po tej całej lekturze. 2. Kolejny dobry blog z toną inspiracji One Little Smile. Ja nie wiem, chyba mnie chowali w szafie, że nie wiem o istnieniu takich fajnych miejsc w sieci. Cudowny jest ten internet, że…

ZNAJDY

Karny jeżyk za frekwencję. Nie dla Was – dla mnie. Słodkie sam na sam z komputerem zdarza mi się ostatnio tylko wtedy, kiedy dzieci śpią, niestety. I to pod warunkiem, że sama nie padnę. I wiem, że to jest stan, nad którym możemy tylko z politowaniem przytaknąć i z większością mamuś przybić sobie piąteczkę. Doborowe towarzystwo. Niemniej żal. Taki lajf. Poguglamy sobie, jak dzieci w końcu pójdą na studia. Ha! Skoro jednak Wy macie tyle szczęścia i udało Wam się zahaczyć o internet w tym szalonym codziennym biegu, zobaczcie, co ciekawego znalazłam dla Was ostatnio w jego czeluściach. Same rarytaski. Zatem kubki z kawą w dłonie lub opcjonalnie przy wieczorze kieliszek czegoś na dobry sen i klikamy. 1. Nie mogę doczekać się tłustego czwartku, bo stamtąd już rzut beretem do wiosny. I żeby było śmieszniej TO JUŻ W TYM TYGODNIU. Nie nadążam za kalendarzem. Przed chwilą choinkę rozebraliśmy. W każdym…

ZNAJDY #5 lepsze niż kieszenie pełne kasztanów

No w końcu piątek. Zrelaksujmy się razem, surfując w internetach. Ahhhh.. 1.Wybór szpitala, w którym będziemy rodzić, jest bardzo złożoną kwestią. Niestety dopiero teraz zrozumiałam, że totalnie źle dobrałam kryteria, wybierając placówkę. Zresztą już pozamiatane, ale może Wam otworzę oczy i akurat jesteście PRZED. Czytając ten artykuł, a raczej, oglądając zdjęcia do niego zrozumiałam, co naprawdę jest ważne, przy wyborze szpitala. Zdecydowanie urodziłam się pod złą szerokością geograficzną. 2. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na przebieranej imprezce, ale poszłabym. A jak sobie patrzę na pomysły na Halloweenowe przebranie takiego Harrisona Forda, to w sumie mogłabym sklecić sensowny kostium z tego, co mam na chacie. A od patrzenia na pomysły  N.P. Harris’a, to mam ochotę przebrać całą rodzinę. Fun, fun, fun! 3. Bardzo w duchu (uuuuuu! duuuuuchuuuuu!) Halloween. Opuszczony, tajemniczy dom w Londynie. Ciekawe, ile takich miejscówek znalazłoby się w Gdańsku? 4. Te zdjęcia są takie słodkie…. Bobas to wspaniały rekwizyt!…

ZNAJDY #4 same letnie wspaniałości

Siedzę w pociągu relacji Warszawa – Gdańsk, a moje dzieci zostały u Babci, w daleeekich stronach. Właśnie kończy się mój urlop i jednocześnie zaczyna się następny. Przez kilka dni moja rodzina będzie na wakacjach. Beze mnie. Z jednej strony żal i tęsknota, bo jak to? To nie ja je będę tulić do snu? A z drugiej, o matko, nie wiem, co ja będę robić z całym tym wolnym czasem. Właściwie to wiem. Mam nawet rozpiskę. Bardzo lubię robić listy. Mam też listę dla Was. Nareszcie zrobiło się wakacyjnie, więc na dobry początek tygodnia – moje wakacyjne znaleziska internetowe, wygrzebane specjalnie dla Was. Niech no okraszę Was cudownością. Moja szefowa, po tym jak rozegrała się dyskusja o tym, czy pozwalać, czy nie pozwalać dłubać dzieciom w tabletach, podesłała mi bardzo fajne appki, które jak znalazł nadają się na długie podróże, bądź przedłużające się pobyty na lotniskach i dworcach. Sprawdźcie koniecznie Silk…

ZNAJDY #3

Uwielbiam, jak mnie ktoś częstuje czymś fajnym, a wiecie przecież, że ciasta mi nie wolno, wiec zostaje kawa, herbata i linki. Znajdy, to linki, którymi ja częstuję Was. Skrupulatnie wyselekcjonowane z odmętów internetu. Perełki. Człowiek zawsze się o coś wesołego potknie w tych internetach. Ostatnio bardzo jestem off-line, ale mimo to, udało mi się zebrać dla Was kilka tłuściutkich kąsków. Uczcijmy postem fakt, że w końcu weekend. Na dobranoc, albo do porannej kawy – zajrzyjcie.

ZNAJDY #2 – coś na relaks, coś o wnętrzach i coś o miodzie

Witajcie w Nowym Roku! Pozdrawiam Was z objęć zieluniotkiego, niczym wiosenna trawka, szeleszczącego, jak letni las L4. Wykasłuję z siebie resztki godności. Charczę niczym stary chłop. Nie chcę nawet myśleć, co mnie czeka po powrocie do pracy… strach mnie bierze na samą myśl. Wolę delektować się byciem w domu. Nie ważne jak bardzo jestem chora, ważne, że u siebie. Czy wspomniałam o chorej Alicji? Zapalenie ucha i szumy w płucach… Dramat trzeciego stopnia, ale to nic. Nieważne! Ta szklanka jest bardziej pełna niż pusta. Jestem w domu. Nie muszę wypełniać dziwnych formularzy, żeby być w domu z chorą Alą. Same plusy. Czasami nawet udaje mi się skorzystać z laptopa, na tym moim pseudourlopie, więc mam dla Was kilka kąsków, w sam raz do herbaty z miodkiem, albo poobiedniej kawusi. Lecim! 1. Jeżeli szukacie sposobu na skołatane nerwy, to ten kawałek powstał ponoć właśnie po to. Według naukowców obniża poziom stresu…

ZNAJDY #1

Internet jest dobry z kilku powodów. Między innymi dlatego, że docieramy dzięki niemu w miejsca, o których nie mieliśmy dotąd pojęcia. Zazwyczaj tracę czas dryfując po internetowym bezkresie, ale czasem udaje mi się trafić na coś interesującego. Ostatnio natknęłam się na kilka fajnych rzeczy, więc podaję dalej. Może znajdziecie coś dla siebie. Ja sama uwielbiam, jak mnie ktoś częstuje takimi znajdkami. No to fru! Nie wierzę, że takie cudo wynalezione PO TYM, jak odchowałam moje pacholęta. Tych wszystkich nieprzespanych nocy nie da się przeliczyć na złotówki… Brałabym dwa – na zaś! Śliczne ilustracje – Zwłaszcza te z tatą i córeczką – trochę jak u nas w domu. Bardzo w klimacie przytulnego, magicznego dzieciństwa. Lubię bardzo. W klimacie haloween dla odmiany: jestem fanką disneyowskiech księżniczek – bo kto nie jest? – może by tak na imprezę haloweenową przebrać się za martwą księżniczkę? Buahahaha Skoro już jest trochę mrocznie, to mam…

Navigate