TRAKTAT O FAST FASHION

Mam już po dziurki w nosie zakupów odzieżowych. Nie lubię łazić po sklepach na żywo, bo za dużo tego, że oczopląsu idzie dostać, za głośno, za jasno i ludzi pełno. A w internetach, jak już kupię, to ZAWSZE rozczarowanie. Jednak Photoshop w starciu z rzeczywistością wygrywa. Przeceny kuszą, a im głośniej to robią, tym bardziej mam ochotę schować się w jakąś  bardzo głęboką norę i tam doczekać do lata, kiedy to człek potrzebuje zdecydowanie mniej ubrań do obleczenia swojego jestestwa. Chcę mniej kupować. Chcę mniej mieć. Ja mam spory zonk moralny z tym całym kupowaniem ciuchów i może dlatego tego nie robię. Pracując w największej odzieżowej firmie w Polsce i starając się żyć ekologicznie, często zastanawiam się, jaki wpływ moja praca ma na nasze środowisko. I na ile winna powinnam się czuć, projektując odzież, bo w końcu przemysł odzieżowy jest w czołówce „zanieczyszczaczy” środowiska… Każda sztuka odzieży projektowana przez nas…

Navigate