PIĘKNE LATO MAMY TEJ WIOSNY

Miniony weekend wycisnęłam, jak cytrynę, do ostatniej kropelki, a już nie mogę się doczekać następnego. Szaleństwo! Wszystko wina majówki! Od początku miesiąca wydaje mi się, że już jestem po rozdaniu świadectw i teraz to mogę się tylko bezkarnie byczyć. Truskawki w warzywniaku, lody na kolację, sandały wyciągnięte z szafy. To już nawet trudno nazwać wiosną! Aż mam ochotę zacząć się pakować na kolonie! A potem przypominam sobie, że mam trzydzieści pięć lat, męża i dwójkę dzieci i ostatni raz, to się byczyłam dziesięć lat temu. Ale nie tracę entuzjazmu i przebieram niecierpliwie nóżkami, gdyż następne wolne już pod koniec miesiąca. Poza tym chyba byliśmy wszyscy bardzo grzeczni w tym roku, bo takiego lata, czy wiosny, nie widzieliśmy w Trójmieście od lat! Rzucam garść zdjęć z mojego ogródka, z najpiękniejszym zachodem słońca jaki widziałam od dawna. W miniony weekend praktycznie mieszkałyśmy na plaży. A w sobotę, to miałam wrażenie, że przeniosłyśmy…

Navigate