palce lizać

5 Posts Back Home

PETARDA, czyli ciasteczka z masłem orzechowym

Bóg kazał się dzielić. Nie wiem, czy nie pójdę do piekła, jeśli się z Wami nie podzielę tym przepisem. Do tej pory raz w życiu opublikowałam przepis na blogu. Nie obiecuję, że stanie się to normą. Bo choć od tamtej pory sporo wody upłynęło w Wiśle, a ja gotuję więcej i częściej, jako, że za przeproszeniem, przybyło w naszym domu gąb, nie zamierzam sie bynajmniej zamieniać w blogerkę kulinarną. Obiecałam sobie, że nie będę wrzucać tu przepisów, które można znaleźć na każdym blogu kulinarnym w kraju, a jedynie takie, które wstrząsną moim światem. Te ciacha pokochałam od pierwszego gryza. A przepisu nie znajdziecie nigdzie, więc ja Wam dam. Dobrem trzeba się bowiem dzielić. Karma ludzie, karma! Przepis pochodzi z książki kulinarnej dla małych dziewczynek. Zdziwko, co? Dostałyśmy go z Lilą od Olgi i jej mamy Ani, które są naszymi dobrymi przyjaciółkami i dzielą z nami zamiłowania kulinarne. Dzięki, raz jeszcze…

palce lizać #4 – marmolada chleb i kawa

Zacznijmy od tego, że kocham śniadania. Rodzinnie kochamy. All day breakfast działa na mnie jak zaklęcie. Bo jak można serwować śniadanie do 10? Gdyby nie dzieci, nasz dzień pewnie zaczynałby się o tej godzinie. Albo nazywać kanapkę zjedzoną w biegu, śniadaniem. O nie. U nas śniadanie potrafi się przeciągnąć do dwóch godzin, jeśli akurat jesteśmy wszyscy razem, albo mamy gości. I miło, jeżeli restauracja uwzględnia potrzeby takich ludzi, jak my. Nie lubiących konsumować śniadania w biegu i celebrujących sam rytuał śniadania z godnym namaszczeniem. Do rzeczy. Jeżeli obudziliście się w Trójmieście i akurat jest weekend, macie szczęście, bo możecie wpaść się obeżreć na Targ Śniadaniowy. Jężeli jest środek tygodnia, to macie mniej szczęścia. Chyba, że obudziliście się we Wrzeszczu, wtedy możecie iść na śniadanie do Marmolada Chleb i Kawa, a potem zostać na lunch, obiad i deser, bo tak wyglądałby mój idealny plan dnia. Hahaha! Macie dzieci? Nie będą się…

palce lizać #3

W samym centrum Gdańska są dwa miejsca, które odwiedzamy najczęściej. W zależności od tego, jak głodni akurat jesteśmy. O Pikawie pisał już chyba każdy, kto kiedyś ją odwiedził. Trudno się zresztą dziwić, mają pyszne gorące czekolady, pyszną paschę i pyszny creme brullee. A do tego mają akwarium. Rozumiecie o co chodzi? To znaczy, że ja tam faktycznie mogę w spokoju coś wypić! I tylko tam (właśnie wpadłam na pomysł, że może powinnam kupić akwarium do domu..). Ponieważ nie ma co się rozpisywać, bo w Pikawie jest po prostu super i w internetach są tysiące recenzji, przedstawię Wam młodszą siostrę Pikawy. Tekstylia. Sposób na małego i dużego głoda. Restauracja została otwarta w miejscu dawnego sklepu z – niespodzianka – tekstyliami, z którego został jedynie szyld. Chodziłam tam z babcią i mamą jako dziecko i może trochę z sentymentu, lubię to miejsce. Wystrój jest więcej niż przyjemny i nawiązuje trochę do historii…

palce lizać #2

źródło Classic Restaurant. Na przeciwko wejścia do Parku Oliwskiego znajduje się restauracja, o której dzisiaj. Byłam tam zaledwie 2 razy, ale każdy był palce lizać, więc mogę Wam ją polecić z czystym sumieniem. Nie byliśmy tam od lata, ale wątpię, by cokolwiek od tamtej pory się zmieniło. Nazwa bez szału, w środku przyjemnie. Wypasiony motocykl wita wchodzących gości. Żadna metafora, dosłownie motocykl. W założeniu lokal serwuje klasyczne dania amerykańskie, głownie burgery. Nie jestem fanką burgerów. A ten, który jadłam przy mojej pierwszej wizycie w tym miejscu, bynajmniej mnie nie uwiódł. Ale to była jedyna rzecz, którą mogę zapisać w kolumience z minusami. Zresztą może poprostu mi się wtedy nie przyfarciło, bo żarcie, które zamówili wówczas moi kompani było nieziemskie. Jeżeli chcecie zjeść dobre żeberka w Gdańsku, to TYLKO TU! Najlepiej w sosie JD. PALCE LIZAĆ! …do łokci… A na deser Hot Chocolate Cake. Dałabym się za niego pokroić! Chyba najlepszy…

palce lizać #1

Dziś na blogu nowy cykl. Palce Lizać będzie moim własnym przewodnikiem po miejscach, w których warto zjeść w Trójmieście. Jeżeli mieszkacie lokalnie, chętnie usłyszę, gdzie Wy lubicie jadać. Jeżeli jesteście spoza Trójmiasta, będziecie wiedzieli, jakie miejsca odwiedzić przy kolejnej wizycie. Jesteśmy wymagający, jeżeli chodzi o jedzenie na mieście. Za każdym razem jest to dla nas wydarzenie i jeżeli mamy gdzieś wydać kasę, chcemy, żeby było to miłe doświadczenie, najlepiej okraszone szamą, której w domu nie umielibyśmy przyrządzić. Nie jemy w sieciówkach typu Sphinx, czy Pueblo, a kebaba omijamy szerokim łukiem. Ważnym wymaganiem na naszej liście są też udogodnienia dla rodziców, bo mała zawsze jeździ z nami. A więc, to będzie przewodnik tylko i wyłącznie po dobrych restauracjach, nie tylko dla rodziców. Zapraszam. Na pierwszy ogień idzie Chwila Moment w Gdyni. Tyle się naoglądałam o tu, że chciałam pomacać osobiście. Moje zdjęcia z bystrofonu to żenada, przy tych z linku, ale…

Navigate