ładne rzeczy

4 Posts Back Home

palce lizać #4 – marmolada chleb i kawa

Zacznijmy od tego, że kocham śniadania. Rodzinnie kochamy. All day breakfast działa na mnie jak zaklęcie. Bo jak można serwować śniadanie do 10? Gdyby nie dzieci, nasz dzień pewnie zaczynałby się o tej godzinie. Albo nazywać kanapkę zjedzoną w biegu, śniadaniem. O nie. U nas śniadanie potrafi się przeciągnąć do dwóch godzin, jeśli akurat jesteśmy wszyscy razem, albo mamy gości. I miło, jeżeli restauracja uwzględnia potrzeby takich ludzi, jak my. Nie lubiących konsumować śniadania w biegu i celebrujących sam rytuał śniadania z godnym namaszczeniem. Do rzeczy. Jeżeli obudziliście się w Trójmieście i akurat jest weekend, macie szczęście, bo możecie wpaść się obeżreć na Targ Śniadaniowy. Jężeli jest środek tygodnia, to macie mniej szczęścia. Chyba, że obudziliście się we Wrzeszczu, wtedy możecie iść na śniadanie do Marmolada Chleb i Kawa, a potem zostać na lunch, obiad i deser, bo tak wyglądałby mój idealny plan dnia. Hahaha! Macie dzieci? Nie będą się…

naptime

Dorastamy i przestajemy wierzyć w bajki. Przestajemy używać wyobraźni. Przyjmujemy świat na zimno, nie szukając drugiego dna, albo mniej oczywistego sposobu. Bo wiadomo, że wiosłuje się wiosłem, a pisze się po kartce. Śnieg pada z góry na dół, nawet jeśli akurat pada z dołu do góry, kiedy patrzysz przez okno. Uważam, że z wyobraźnią nie jest u mnie najgorzej, póki nie zacznę przyglądać się własnemu dziecku. Najczęściej uświadamiam to sobie, obserwując Lilę podczas zabawy. Sama wyczarowuje sobie Świat, scenografię, postaci. Bohaterami tych zabaw często są tylko jej dłonie, nawet nie zabawki. Albo widelce, kiedy siedzi przy stole. Rozmawiają, krzyczą, gonią się, przytulają. W niewidzialnym dla mnie świecie, w niezrozumiałej przeze mnie historii. Aż szkoda, że nie widzę tego, co ona… Ale uczę się wyławiać magię ze zwykłych przedmiotów, czy sytuacji, właśnie dzięki niej. Dzięki niej robię rzeczy, które robiłam już setki razy, po raz pierwszy. I doświadczam ich w nowy…

święto dziękczynienia

Zgapiamy z hAmeryki przeróżne Święta. Walentynki już się u nas zadomowiły, że aż dziw, że kiedyś ich nie było, Haloween mości sobie gniazdko w opadłych październikowych liściach i powoli czeka, aż się wszyscy przyzwyczają i też nie będą mogli za kilka lat uwierzyć, że kiedyś, to się nikt nie przebierał..Jednak jedno święto, które ja sama bardzo chciałabym obchodzić, na pewno by u nas nie przeszło. Nie ma najmniejszych szans. Święto Dziękczynienia Wy przebrzydłe marudy mam na myśli. Polak narzekać lubi, wręcz musi. Sama lubię sobie czasami pohejtować. Wiadomo zresztą przecież, że dużo ciekawiej jest krytykować niż pochlebiać i być wdzięcznym. Bo krytykant ma swoje zdanie, a nie, że tylko głupio przytakuje i bije brawo, że fajnie. Ale tak sobie myślę, że przecież mama uczyła mnie, że trzeba mówić dziękuję i może było by fajnie raz do roku pomyśleć o tych wszystkich rzeczach, za które jestem w życiu wdzięczna, zamiast wieszać…

kid stuff

Od jakiegoś czasu próbuję urządzić pokój dla małej. Pokazałabym Wam zdjęcia przed, ale tak naprawdę jej pokój stale ewoluuje, od kiedy się wprowadziła, więc pokażę Wam po prostu efekty, kiedy już będzie po wszystkim. To moje zadanie przedświąteczne. Przy okazji poszukiwań wyposażenia, wpadłam na kilka bardzo fajnych sklepów i już nawet mam pełen koszyk w jednym z nich – bo skoro, jak wiecie, nie kupuję ubrań, mogę kupować inne pierdoły. Znaczy, ten tego, ważne rzeczy… Przy okazji szukam też niebanalnych zabawek, już pod choinkę. Co sądzicie o moich znaleziskach? plakat świecący w ciemnościach oraz maskotka kot domek dla latek i wesoły plakat z balonami idealna rozrywka na deszczowe dni – mega kolorowanka Buszując znalazłam też jeszcze jeden skarb w rodzimych zakątkach internetów. Piękna pościel polskiej produkcji. W nadmorskim klimacie, więc me gusta. do kupienia tu

Navigate