jesień

3 Posts Back Home

obczaj, ile liści!

Rozmówki rodzinne. Z mężem: Wychodzimy na spacer z trójką dzieciaków. Zamieszanie. Ja, już w butach przy drzwiach: – A czekaj, jeszcze sobie oko namaluje, żeby Ci nie robić siary na dzielni. Mąż, po analizie mojej twarzy: Nie musisz, dzisiaj akurat wyglądasz dobrze. … Chociaż raz. Z teściową. Czyli mamą nr2 Opowiadam o guście kulinarnym Lili, a konkretnie o tym, że niewiele potraw jej ostatnio podchodzi. Teściowa: No to może kaszkę jej zrobię? Ja: Nie, nie lubi. T: To może parówkę. Ja: A może parówkę by zjadła. T: O, no widzisz, to szkoda, że nie ma. … Pech Z Laurą lat 5. Laura wyciąga Jeff’a do zabawy. Jeff mówi po angielsku, ale z dziećmi dogaduje się i po naszemu. Ja: Laura, poproś Jeff’a po angielsku, to na pewno pójdzie się z Tobą bawić. Laura: Chodź Dżief. Ja: Nie no, po angielsku poproś. Laura: Dżief, plosę po babielsku. W sumie… she did.…

sezon na swetra

Najlepsze w jesieni jest to, że w końcu można nosić swetrzyska. Lepsze jest tylko to, że ta faza potrwa aż do wiosny…I choć mój mąż niechętnie patrzy na moją szafę w tym okresie, to moja miłość do swetrów ma się równie dobrze tej jesieni, jak każdej poprzedniej. Sweter rano,czy też wieczorem, plus para ciepłych skarpetek i kubek herbaty. Na samą myśl czuję się błogo. Czujecie to?

radosny plan na październik

Jesień już, już palą chwasty w sadach… Sialala oto trzy dziarskie plany na październik: Jesień pełną gębą. A moja gęba pełna pysznego ciasta drożdżowego własnego wypieku. Sezon na pichcenie niniejszym uważam za otwarty. Cieszy mnie, że moje dziecię w końcu zaczyna interesować się procesem powstawania posiłków, znaczy to, że czeka nas niezły ubaw przez parę kolejnych miesięcy (Świąteczne pierniczki, nadchodzimy!). Jesienią zawsze czuję motywację, żeby gotować coś z dynią i choć co roku doświadczam w tej dziedzinie epickich fail’i (że spolszczę), to przecież nie mogę pozwolić głupiej dyni wygrać. Zupa dyniowa to mój cel priorytetowy. MUSZĘ znaleźć w końcu znaleźć przepis, który nie będzie smakować jak rozwodnione ciasto dyniowe. Last but not least, czyli mój plan na sport ekstremalny tej jesieni. Trzymajcie się foteli, bo kupuję wełnę, druty i nie zawaham się ich użyć. HA! I co jesień, łyso Ci? Takie mam zacne plany na najbliższe dwa miesiące. Bo od…

Navigate