akcja szafa

3 Posts Back Home

akcja szafa #3 – finał

Czas na jakieś podsumowanie. Minął rok. Czy przez taki okres czasu można nie kupować ubrań? Czego mnie nauczyło wyzwanie? Czy w ogóle miało sens? Przez ten rok kupiłam dwie sukienki, dwa topy, parę spodni i dwie pary butów. Wszystko prócz butów, na okres ciąży. Choć może to tylko wymówka. Może nie potrafiłabym się powstrzymać przed zakupami… Jedno jest pewne. Zdałam sobie sprawę z tego, że potrzebuję dużo mniej ubrań, niż mi się do tej pory wydawało. W czasach liceum miałam trzy pary butów: martensy, jakieś sportowe i sandały na lato. Zupełnie mi to wystarczało. Gdzieś po drodze zaczęłam CHCIEĆ ubrań. Sporo czasu zajęło mi zrozumienie, że to zwykłe zachcianki, niepodszyte konkretnymi potrzebami. Kiedy myślę o tym, jak chciałabym, żeby wyglądała moja szafa, biorę te trzy pary butów za punkt odniesienia. Od roku pozbywam się ubrań. Z niektórymi trudno się rozstać i pewnie długo potrwa, zanim osiągnę level Stylediggerki ,…

akcja szafa #2

Pamiętacie jeszcze „akcję szafa”? Z założenia chodziło o to, żeby przzez rok spróbować nie kupować ubrań. Do poczytania tu i tu. Niestety musiałam zmierzyć się z rzeczywistością. Matka Polka Niepracująca potrzebuje jednak zdecydowanie mniej ciuchów, niż Matka Polka Pracująca. Po pięciu dniach chodzenia do biura, okazało się, że nie mam za bardzo co na siebie włożyć. Przez pierwszy miesiąc stawałam na rzęsach, żeby te kilka posiadanych przeze mnie rzeczy wplatać w różne zestawy, ale poddałam się. Zwłaszcza, że zaczęły się zmieniać moje gabaryty. Zrobiłam zakupy… Kupiłam dwie luźne sukienki, parę spodni, legginsy i luźny top. Ale czuję się rozgrzeszona, bo mam wrażenie, że to mi do końca ciąży wystarczy. No dobra, rozważam jeszcze jedną parę spodni… źródło Mimo, że fizycznie faktycznie coś kupiłam, nie przerywam Akcji Szafa i nie zamierzam też wpadać w szał zakupów. Nadal chcę ustalić (a odpowiedź wcale nie jest oczywista), czy da się nie kupować ubrań…

akcja szafa

Dobra! Wczoraj zrobiłam porządek w szafie. Jedna siata poszła do kontenera PCK, a wielka waliza czeka na swap’a, I kiedy tak rozważałam, że w szafie mam pełno szmat, a i tak, jak zwykle, nie mam co na siebie włożyć, i kiedy już planowałam grubsze zakupy na ASOS’ie, natknęłam się na posta u Mo. O TU. Sam post ma w tytule znak zapytania, no bo, halo… czy faktycznie można nie kupować ciuchów przez rok? Zgadnijcie kto planuje to sprawdzić! Ja! no, i Mo też… zgapiłam. W poście Mo przytacza ten artykuł Michała Zaczyńskiego, po którego lekturze stwierdzam, że nie tylko mogłabym, ale naprawdę chcę to zrobić. Nie jestem szafiarką, nie mam nic wspólnego z modą, bardziej niż masthew Kasi Tusk, przemawia do mnie slow fashion Stylediggerki. Chodzenie po sklepach mnie męczy, a nowe rzeczy wiszą z metką w szafie, bo w zasadzie chodzę ciągle w tych samych rzeczach, moich ulubionych. Może…

Navigate