ZNAJDY

ZNAJDY #5 lepsze niż kieszenie pełne kasztanów

No w końcu piątek. Zrelaksujmy się razem, surfując w internetach. Ahhhh.. 1.Wybór szpitala, w którym będziemy rodzić, jest bardzo złożoną kwestią. Niestety dopiero teraz zrozumiałam, że totalnie źle dobrałam kryteria, wybierając placówkę. Zresztą już pozamiatane, ale może Wam otworzę oczy i akurat jesteście PRZED. Czytając ten artykuł, a raczej, oglądając zdjęcia do niego zrozumiałam, co naprawdę jest ważne, przy wyborze szpitala. Zdecydowanie urodziłam się pod złą szerokością geograficzną. 2. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam na przebieranej imprezce, ale poszłabym. A jak sobie patrzę na pomysły na Halloweenowe przebranie takiego Harrisona Forda, to w sumie mogłabym sklecić sensowny kostium z tego, co mam na chacie. A od patrzenia na pomysły  N.P. Harris’a, to mam ochotę przebrać całą rodzinę. Fun, fun, fun! 3. Bardzo w duchu (uuuuuu! duuuuuchuuuuu!) Halloween. Opuszczony, tajemniczy dom w Londynie. Ciekawe, ile takich miejscówek znalazłoby się w Gdańsku? 4. Te zdjęcia są takie słodkie…. Bobas to wspaniały rekwizyt!…

ZNAJDY #4 same letnie wspaniałości

Siedzę w pociągu relacji Warszawa – Gdańsk, a moje dzieci zostały u Babci, w daleeekich stronach. Właśnie kończy się mój urlop i jednocześnie zaczyna się następny. Przez kilka dni moja rodzina będzie na wakacjach. Beze mnie. Z jednej strony żal i tęsknota, bo jak to? To nie ja je będę tulić do snu? A z drugiej, o matko, nie wiem, co ja będę robić z całym tym wolnym czasem. Właściwie to wiem. Mam nawet rozpiskę. Bardzo lubię robić listy. Mam też listę dla Was. Nareszcie zrobiło się wakacyjnie, więc na dobry początek tygodnia – moje wakacyjne znaleziska internetowe, wygrzebane specjalnie dla Was. Niech no okraszę Was cudownością. Moja szefowa, po tym jak rozegrała się dyskusja o tym, czy pozwalać, czy nie pozwalać dłubać dzieciom w tabletach, podesłała mi bardzo fajne appki, które jak znalazł nadają się na długie podróże, bądź przedłużające się pobyty na lotniskach i dworcach. Sprawdźcie koniecznie Silk…

ZNAJDY #3

Uwielbiam, jak mnie ktoś częstuje czymś fajnym, a wiecie przecież, że ciasta mi nie wolno, wiec zostaje kawa, herbata i linki. Znajdy, to linki, którymi ja częstuję Was. Skrupulatnie wyselekcjonowane z odmętów internetu. Perełki. Człowiek zawsze się o coś wesołego potknie w tych internetach. Ostatnio bardzo jestem off-line, ale mimo to, udało mi się zebrać dla Was kilka tłuściutkich kąsków. Uczcijmy postem fakt, że w końcu weekend. Na dobranoc, albo do porannej kawy – zajrzyjcie.

ZNAJDY #2 – coś na relaks, coś o wnętrzach i coś o miodzie

Witajcie w Nowym Roku! Pozdrawiam Was z objęć zieluniotkiego, niczym wiosenna trawka, szeleszczącego, jak letni las L4. Wykasłuję z siebie resztki godności. Charczę niczym stary chłop. Nie chcę nawet myśleć, co mnie czeka po powrocie do pracy… strach mnie bierze na samą myśl. Wolę delektować się byciem w domu. Nie ważne jak bardzo jestem chora, ważne, że u siebie. Czy wspomniałam o chorej Alicji? Zapalenie ucha i szumy w płucach… Dramat trzeciego stopnia, ale to nic. Nieważne! Ta szklanka jest bardziej pełna niż pusta. Jestem w domu. Nie muszę wypełniać dziwnych formularzy, żeby być w domu z chorą Alą. Same plusy. Czasami nawet udaje mi się skorzystać z laptopa, na tym moim pseudourlopie, więc mam dla Was kilka kąsków, w sam raz do herbaty z miodkiem, albo poobiedniej kawusi. Lecim! 1. Jeżeli szukacie sposobu na skołatane nerwy, to ten kawałek powstał ponoć właśnie po to. Według naukowców obniża poziom stresu…

ZNAJDY #1

Internet jest dobry z kilku powodów. Między innymi dlatego, że docieramy dzięki niemu w miejsca, o których nie mieliśmy dotąd pojęcia. Zazwyczaj tracę czas dryfując po internetowym bezkresie, ale czasem udaje mi się trafić na coś interesującego. Ostatnio natknęłam się na kilka fajnych rzeczy, więc podaję dalej. Może znajdziecie coś dla siebie. Ja sama uwielbiam, jak mnie ktoś częstuje takimi znajdkami. No to fru! Nie wierzę, że takie cudo wynalezione PO TYM, jak odchowałam moje pacholęta. Tych wszystkich nieprzespanych nocy nie da się przeliczyć na złotówki… Brałabym dwa – na zaś! Śliczne ilustracje – Zwłaszcza te z tatą i córeczką – trochę jak u nas w domu. Bardzo w klimacie przytulnego, magicznego dzieciństwa. Lubię bardzo. W klimacie haloween dla odmiany: jestem fanką disneyowskiech księżniczek – bo kto nie jest? – może by tak na imprezę haloweenową przebrać się za martwą księżniczkę? Buahahaha Skoro już jest trochę mrocznie, to mam…

Navigate