LESS WASTE

10 RZECZY, KTÓRE PRZESTANĘ KUPOWAĆ W 2020

Czasami nie ogarniam ogromu gratów w naszym mieszkaniu. Gdzie się człowiek nie obróci, przedmioty – zabawki, ciuchy, pierdolety. Brakuje mi pustej przestrzeni. Nie mam potrzeby, żeby żyć minimalistycznie, to nie to, po prostu czuję przesyt. Zwłaszcza w pokoju dziecinnym, teraz po Świętach 🙂 Ale przecież sami sobie zgotowaliśmy ten los. Nie ma co zrzucać na Mikołaja. Zresztą to nie jest tak, że dopiero teraz się obudziłam. Przez cały rok dorzucamy do tej puli. Tylko, że teraz, po Świętach bardziej rzuca się to w oczy. I nawet nie szaleliśmy z prezentami. Pamiętam jak dawniej moja babcia po każdej Wigilii zbierała i starannie składała papiery od prezentów. Dostałaby zawału, gdyby zobaczyła pełen wór opakowań po prezentach, który w tym roku zapełniliśmy trzema rodzinami u mojej teściowej. Komu by przyszło do głowy zostawiać opakowania na przyszły rok? Mamy inne czasy. Mamy dobrobyt. Od jakiegoś czasu ten temat chodzi mi po głowie, od jakiegoś…

TRAKTAT O FAST FASHION

Mam już po dziurki w nosie zakupów odzieżowych. Nie lubię łazić po sklepach na żywo, bo za dużo tego, że oczopląsu idzie dostać, za głośno, za jasno i ludzi pełno. A w internetach, jak już kupię, to ZAWSZE rozczarowanie. Jednak Photoshop w starciu z rzeczywistością wygrywa. Przeceny kuszą, a im głośniej to robią, tym bardziej mam ochotę schować się w jakąś  bardzo głęboką norę i tam doczekać do lata, kiedy to człek potrzebuje zdecydowanie mniej ubrań do obleczenia swojego jestestwa. Chcę mniej kupować. Chcę mniej mieć. Ja mam spory zonk moralny z tym całym kupowaniem ciuchów i może dlatego tego nie robię. Pracując w branży odzieżowej i starając się żyć ekologicznie, często zastanawiam się, jaki wpływ moja praca ma na nasze środowisko. I na ile winna powinnam się czuć, projektując odzież, bo w końcu przemysł odzieżowy jest w czołówce „zanieczyszczaczy” środowiska… Istnieją porozumienia, certyfikaty i regulacje, które mają na celu…

CO CHCESZ NA ŚWIĘTA? czyli my tu szał zakupów, a planeta umiera

Czy w Waszych domach babcie też zawsze mówiły „Mi nic nie trzeba, po co w ogóle prezenty?”. Kiedyś słyszałam to od babci, teraz powtarzają to hasło mama i teściowa. Kiedyś nie pojmowałam, jak święta mogłyby istnieć bez góry prezentów pod choinką. Wiadomo, że prezenty to gruba część świątecznego klimatu. Do tego jeszcze bajka o Świętym Mikołaju i o nagrodzie za bycie grzecznym przez cały rok. Nawet dorosłym trudno jest przestać wierzyć. „Co chesz od Mikołaja?” Najprawdopodobniej wszystko masz. Czarny piątek był parę tygodni temu, to sobie nakupiłaś. Zaczyna się panika. Czas do Świąt topnieje szybciej, niż śnieg, który pada od paru dni. Stres w pogoni za prezentami skutecznie psuje świąteczna atmosferę i miłość do bliźnich. A „Dziadka do orzechów” znacie? Mnie fascynuje moment na samym początku, kiedy dzieci czekają, aż dorośli położą podarunki pod choinką. Bez ściemniania, że ktoś się będzie z worem ładował przez komin. Matko, o ile łatwiej…

Navigate