7 POWODÓW, DLA KTÓRYCH MÓJ 2018 ROK BYŁ SUPER

Postanowiłam sobie podsumować rok. A co? Po raz pierwszy, bo tak trochę do tej pory wydawało mi się, że bez spektakularnych osiągnięć, nie ma co tworzyć podsumowań, ale będę miła dla samej  siebie w tym roku. Popatam się po pleckach, uścisnę własną dłoń z poważaniem, bowiem w tym roku udało mi się skreślić z listy marzeń kilka pozycji i czuję, że idę w dobrą stronę z całą resztą. Oto kilka powodów dla których ten rok był super:

  • W zeszłym roku nie robiłam podsumowania, a jedynym moim planem było spędzanie większej ilości czasu z rodziną. Też. Mi. Plan. Ale mogę powiedzieć, że czuję się spełniona w tym departamencie. Na ten przykład, udało nam się wyjechać w końcu całą bandą do Londynu, w marcu. Nareszcie!! Nie mogłam się doczekać, kiedy nareszcie będziemy mogli wybrać się bez balastu w postaci pieluch, wózka itd. Ala dopiero po zimie przestała korzystać z wózka i z dumą zaczęła poruszać się na piechotę, więc nareszcie mogliśmy wybrać się, jak ludzie, na spokojnie. I nawet udało nam się kilka miejsc zwiedzić! Czad!

  • Spędziliśmy świetne rodzinne wakacje, odkrywając na nowo polskie morze w okolicach Łeby. Niesamowite, jak kilka dobrych dni może naładować człowieka na parę miesięcy. Było cu-do-wnie. Wyprawa tam nie wymaga zbyt dużo planowania i nie musimy się tam tłuc pół dnia, bo od nas to rzut beretem, więc, zdecydowanie, wypad, który planujemy powtórzyć również w tym roku. Najchętniej kilkukrotnie.

  • Jednocześnie był to rok, w którym najwięcej czasu spędziłam bez dzieci, od kiedy zostałam matką. Służba nie drużba. Zaliczyłam dwie podróże służbowe do Azji, co było grubym wyjściem ze strefy komfortu, bo z lataniem, to ja się mocno nie lubię. Zwłaszcza, jak lot trwa dłużej niż dwie godziny. W sumie jestem bardzo dumna z siebie, że się odważyłam. Dobrze jest czasem zmienić punkt widzenia. W kwietniu pojechałam na 10 dni do Bangladeszu (tu i tu opowiedziałam trochę więcej), a we wrześniu do Chin. Wpis o Chinach od kilku miesięcy leży w kategorii „rozpoczęte” i obiecuję, że dodam go już niedługo. Oba doświadczenia były bardzo różne od siebie, ale równie ciekawe i przyjemne. Poza tym, ja lubię jeździć gdzieś, gdzie jest ciepło.

  • Skoro już mowa o cieple, to było najlepsze i najdłuższe lato, jakie pamiętam za dorosłego człowieka. Zdecydowanie powód, żeby zaliczyć ten rok, do najbardziej udanych EVER! Tyle dobrych dni, miłych spotkań.

  • Mój młodszy brat został mężem! ŁAAAAA! Ja generalnie kocham wesela. Bo cóż może być piękniejszego, niż świętowanie miłości dwojga ludzi, którzy śmiało rzucają wyzwanie losowi i deklarują miłość po grób? Nie rozumiem, jak można nie lubić wesel! A na to jedno, czekałam całe wieki. Mój brat i jego żona urządzili przepiękną imprezę i jestem pewna, że będą żyli razem w zgodzie i szczęśliwości.

 

  • Lila poszła do pierwszej klasy i okazało się, że nie taki diabeł straszny. Wiem, wszystko przed nami, ale z jej zaangażowania i entuzjazmu jestem wstanie wywróżyć, że nie będzie tragedii. Udało nam się też wcisnąć do ciasnego pokoiku dziewczyn biurko i nieco odświeżyć dekor (ten wpis też jest zaczęty…Będzie. Zwłaszcza, że po kilku miesiącach testowania, mamy już jakieś spostrzeżenia)

  • Jeszcze drobny, bo drobny, osobisty sukces, mianowicie zakończenie kilkuletniej przygody z aparatem ortodontycznym. Koniec najbardziej upierdliwego zobowiązania finansowego od czasów studiów. Koniec drogi przez mękę. Jestem nowym, wolnym człowiekiem. To naprawdę pomaga na głowę, kiedy zrealizuje się jakiś konkretny plan, który wydaje się przez lata nieosiągalny i za który się nie bierzemy, bo sami nie wiemy, czy na pewno chcemy. Ale sam fakt, że nieustannie o czymś myślisz, jest wystarczającym powodem, żeby się za to w końcu zabrać. Nie ma czegoś takiego jak bezsensowne marzenie. Czuję się o jeden puzzelek bardziej kompletna, od kiedy zamknęłam ten temat. Bardzo się cieszę, że się zdecydowałam.

Siedem konkretnych powodów, żeby nazwać ten rok szalenie udanym. Najlepszości w Nowym Roku moi drodzy! Oby w następnym było jeszcze więcej!

 

2 komentarze

  1. Lubię robić takie roczne podsumowania i plany na kolejny ok. Nowy rok to nowe możliwości i warto optymistycznie do tego podchodzić 🙂

Zostaw komentarz

Navigate