PIŻAMA PARTY, czyli co ja właściwie robię…

Wiecie, co jest fajne? Fajne jest, kiedy zajmujemy się czymś, co lubimy robić. Łatwiej jest wtedy stawiać czoła wczesnym pobudkom, długim powrotom z pracy komunikacją miejską, czy nadgodzinom. Z pozycji człeka, który ma przywilej robienia tego, co lubi, powiem Wam, że warto walczyć o to, żeby robić coś, co da nam radość, oprócz pieniędzy na chleb. Warto czasem zaryzykować i uciszyć ten głos z tyłu głowy: „gdzie ty się pchasz, nawet się na tym nie znasz. zostań, gdzie jesteś. przynajmniej masz pracę”. Warto, bo zmiany są dobre. Kiedy zamykasz za sobą jakieś drzwi, otwierają się kolejne. Zawsze.

Zdarza się, że czasem ktoś mnie podpytuje, czym ja się w ogóle zajmuję i dzisiaj Wam o tym trochę opowiem.

Kiedy zaczynałam pracę dwa lata temu, nie wiedziałam w sumie co mnie czeka, ani na co się godzę. Bardzo chciałam spróbować czegoś nowego, czegoś, czego jeszcze nie robiłam, ale w czym mogłabym się odnaleźć z moją potrzebą tworzenia. Projektowanie ubrań to jednak trochę inna para kaloszy, niż projektowanie wnętrz, a teoretycznie tym miałam zająć się po studiach. To było trochę, jak skok na głęboką wodę i to jeszcze po ciemku.

Mam fajną pracę. Po dwóch latach nadal czuję, że jest mnóstwo rzeczy, których mogę się nauczyć. Ciągle się rozwijam i mam wrażenie, że moje, a w zasadzie nasze, bo działamy jako zespół,  wspólne projekty są lepsze z sezonu na sezon. Mam szczęście i przywilej należeć do zespołu pomysłowych, kreatywnych doświadczonych ludzi. A w zasadzie kobiet, bo 90% osób w naszym biurze to kobiety. Każda z nas jest inna, przez co nasze finalne projekty są składową różnych gustów i punktów widzenia. Codziennie uczę się od tych babeczek nowych rzeczy i jestem szczęśliwa, że trafiłam na taki świetny zespół.Pracuję w dziale Akcesoriów Reserved Kids, w zespole, który zajmuje się projektowaniem piżamek, bielizny i strojów kąpielowych dla dzieciaków. Super fajnie jest móc zobaczyć nasze projekty na półkach w sklepie, albo jeszcze lepiej, na dzieciakach. Nie ukrywam, że najfajniej na własnych!

Nasza praca polega trochę na wróżeniu z kawowych fusów, a trochę na spełnianiu marzeń z dzieciństwa. To, co kupujecie w sklepie jest wynikiem miesięcy naszej pracy. Projektowanie to dopiero początek i jest to najprzyjemniejsza część procesu. Potem przychodzi kilka miesięcy pracy ze wzorami, trzeba dopilnować wymiarów, jakości, kolorów. Staramy się, żeby wszystko było idealne, kiedy produkt trafi do sprzedaży. Połowa z nas ma dzieci, więc rzeczy, które projektujemy, wymyślamy nie dla teoretycznego klienta, ale dla naszych własnych pociech, a przy okazji testujemy je od razu na żywym człeku. W każdy projekt wkładamy dużo energii i serca, bo chcemy, żeby to były rzeczy, które same kupiłybyśmy własnym dzieciom. I mogę z ręką na sercu powiedzieć, że tak właśnie jest.

To tyle. I aż tyle, bo fajnie jest robić coś, co sprawia człowiekowi frajdę.

 

1 Comment

Zostaw komentarz

Navigate