POMAGIERKI

Wiecie, kiedy wiadomo, że dzieci się nudzą? Wcale nie wtedy, kiedy mówią, że się nudzą. Ani wtedy kiedy snują się po kątach, jęcząc boleśnie. Możecie mieć pewność, że są znudzone, kiedy bez wcześniejszych próśb z waszej strony, zaczynają pomagać w pracach domowych. Dziś był ten dzień. Moje dzieci osiągnęły Mont Everest znudzenia. Pogoda do „de”, lody na deszczu smakują bardziej wodniście niż zwykle i piachem w oczy wieje, że nawet muszelek nie idzie zbierać. Nic tylko siedzieć na chacie i jeszcze gdyby tak matka dała oglądać bajki cały dzień, ale nie. Nawet się wymyślać zabaw człowiekowi nie chce. Nuuuuuda….

Czasem coś zamiotą, czasem powieszą pranie, ale dzisiaj to po prostu przeżyłam szok. No więc, moje dzieci dzisiaj z nudów, bo z czegóż by innego, zrobiły obiad. Może nie cały, ale odwaliły najbardziej upierdliwą dla mnie część roboty, czyli obieranie i łuskanie. Czy to już jest ten etap? Czyżby upgrade? Czy ja już mam duże dzieci?

2 komentarze

  1. One twierdzą, że są duże 😉 Pamiętam, że gotowanie to był zawsze super fun i jak mama tylko pozwalała coś zrobić to byłam przeszczęśliwa 😀

Zostaw komentarz

Navigate