ZĘBOWA WRÓŻKA I SCHYŁEK JEJ SŁAWY

Niektóre tematy w domu pełnym dzieci zawsze są na czasie. Tak – kiedy dzieci jest dwoje, dom jest ich pełen – żeby rozwiać wszelkie wątpliwości. Na ten przykład, temat wypadających zębów dostarcza nam emocji od zeszłej jesieni. Lila straciła wtedy dwa mleczaki. Ostatniego, kiedy byliśmy na wyjeździe u babci Wandzi. Okoliczności były dość dramatyczne, bo ząb, mimo, że czaił się za nim jego następca, za nic nie dawał się wyrwać. A ona musiała zrobić to sama! Któregoś popołudnia, po tłumaczeniach wszystkich członków rodziny, wśród okrzyków zagrzewających do walki i płaczu Liliany, ząb został wyrwany przed lustrem. Po czym wpadł prosto za listwę przypodłogową (udało się go wyciągnąć – luz), czym przyprawił nas wszystkich o palpitacje, no bo przecież zębowa wróżka czekała na niego od tygodni. Biznes is biznes. Przy okazji pierwszego zęba, wróżka zostawiła pod poduszką tylko złotówkę, bo, no cóż, nie miała innych drobnych. A wiadomo, że za zęby wróżka daje monety! (co Wam ludzie przyszło do łba z banknotami?) No więc po tej dramatycznej przygodzie, wróżka postanowiła wynagrodzić Lilę aż czterema pięciozłotowymi monetami. Babci było żal Lilki i dorzuciła coś od siebie i w rezultacie mała zarobiła na jednym zębie aż cztery dychy. Interes życia. Lila łasa na kasę nie jest, bardziej ją kręci ilość, niż nominał, więc była wniebowzięta. Ta zębowa wróżka to równa babka. Tylko starzy mało dyskretni, na to wychodzi…

Od tamtej pory nic nie wypada, ale Śwince Peppie wypadł ząb i ogólnie wiadomo, że taki ząb to grubszy temat. Lila twierdzi co jakiś czas, że rusza się jej jakiś kolejny, z kolei Ala twierdzi, że jej też, kiedy chce podkreślić jak bardzo z nią źle, kiedy jest chora. No właśnie, do rzeczy… Alicja… Cichy, do tej pory, obserwator naszych poczynań – obserwuje nas i chłonie. Te małe uszy słyszą dużo więcej, niż byśmy chcieli… I słucha zawsze, kiedy się nie spodziewamy… Patrzę wczoraj, kładzie misia pod kocyk. – Chory misio? – pytam . „Tak chory, ząb wypadł. Mama, tata pięć złoty da.”

Tyle.

I tak właśnie umiera magia.

P.S. Na zdjęciu Alicja podpija mi kawę.

1 Comment

Zostaw komentarz

Navigate