PIERNIKI 2016 – LEPIEJ PÓŹNO, NIŻ ZA ROK

Wiem, że mam kiepski refleks. Takie wpisy, to się robi przed Świętami, a nie po, ale ja tu sobie pamiątkę zostawiam, a nie, że jakieś tanie chwyty marketingowe stosuję. 
Święta nam zleciały za szybko. I za dużo było po drodze chorowania. Większości z tego, co planowaliśmy, nie doszło do skutku. Zgubiłam notes z adresami, więc kartek nie było. Na jarmark nie doszliśmy. Z dekoracji była tylko choinka, a kalendarza adwentowego, to nawet nie ogarnęłam. Wstyd. Jestem pewna, że osiągnęłam Rów Mariański Nieogarnięcia w kategorii przygotowania do Świąt, w tym roku. Mam nadzieję, że w przyszłym roku, lepiej sobie poradzę z godzeniem pracy i organizowania świątecznego klimatu na chacie. Jakieś sugestie? Najwyżej faktycznie zacznę się organizować w październiku. Ale, nie ma co marudzić! Jedno nam się udało. Najważniejsze zresztą, bacząc na naszą z Najukochańszym Małżonkiem historię. Pierniki! Dwa rzuty dekorowanych, staropolski i piernikowy domek. Działo się. Jestem dumna z zapału Lili, zdolności manualnych mojego męża oraz inwencji twórczej wszystkich zaangażowanych. Brawa dla naszej czwórki! W przyszłym roku liczę na powtórkę. 

4 komentarze

  1. Też bym sobie taką pamiątkę wstawiła, ale teraz już za późno, bez sensu. Wywołam może szybciej, a nie te osiem tysięcy zdjęć na dysku zewnętrznym sobie siedzi.
    Piernikowanie to jedna z przyjemniejszych aktywności okołoświątecznych, w sumie to jedyna, która daje radość małym i dużym, więc warto ją mieć w pamięci. Brawo wy, bałagan prawie nieistniejący 🙂

    • Aga

      Też czasem się zastanawiasz, czy wrzucić jakieś zdjęcie i nie robisz tego, bo w tle jest bałagan? Ja sobie przy tej jednej okazji dałam odbój. Niestety, bałaganu nie uniknę z moimi dziećmi. Żadna ze mnie zresztą Małgorzata Rozenek 🙂

    • oł noł, ja zdjęć z bałaganem w tle w ogóle nie robię. Wystarczy, że chłonę go na co dzień, wspomnienia wolę mieć wyidealizowane, taka mała ułomność 😉

  2. Pingback: NIEZŁE JAJA – Małe Psotki

Zostaw komentarz

Navigate