WRÓŻKA ZĘBUSZKA

Moja Lila. Mam wrażenie, że jeszcze wczoraj wyrastały jej mleczaki. Jeszcze przed chwilą była dzidziusiem. Niedawno jadła pierwszą marchewkę, niedawno uczyła się korzystać z nocnika, przed chwilą nauczyła się mówić. Nie wiadomo kiedy, minęło te 5 i pół roku. Niby fajnie, bo przecież to jeszcze małe dziecko i jeszcze sporo czasu, nim zacznie dorastać. Przecież jeszcze przez kilka lat będzie moim maleństwem. Prawda?
Pewnego dnia okazuje się, moi drodzy, że żyłam w matczynej ułudzie. Ale bańka pękła, bo oto mojej pierworodnej wypadł pierwszy ząbek. Rusza się drugi. Aż się wierzyć nie chce, że to JUŻ! Pierwszy krok do dorastania. To naprawdę się dzieje zbyt szybko. Wróżka Zębuszka nie miała drobnych w portfelu i zostawiła pod poduszką jedynie złocisza. Dobrze, że przynajmniej nominałów Lila jeszcze nie ogarnia, zachwyt mógłby być dużo mniejszy. Pokazywała tą złotówkę wszystkim przez ponad tydzień. Moje serce.
Mało tego, będzie Maryją w Jasełkach w przedszkolu.
PIERWSZO-PLANOWA. ŻEŃSKA.
Umieram z dumy, ale poproszę jakiś spowalniacz czasu pod choinkę…

Zostaw komentarz

Navigate