powrót do przedszkola

Powrót do przedszkola. 
Czy tylko ja mam wrażenie, że wakacje były dłuższe za gówniarza? 
Lilce od początku wakacji nieustannie się nudziło. A ja, kiedy słyszę „mamo, nudzi mi się”, z rękami w misce z ciastem, zlewie z naczyniami, czy z głową w koszu na pranie, tracę moje rodzicielskie MOJO. Bo jej się zazwyczaj nudzi, kiedy akurat muszę coś zrobić. Nie wiem, jak Ojciec Psotek to wytrzymuje całymi dniami…
Dzięki powrotowi do przedszkola, moje dziecko w końcu przestanie się nudzić. Mam wrażenie, że z nudów postanowiła urosnąć przez wakacje. Tak dla zgrywu. Wiosną nosiła jeszcze rozmiar 29 – teraz już 31! Jak, pytam, jest to możliwe? To moje kochane maleństwo wyrasta też z płaszczyka przeciwdeszczowego, który kupiłam w zeszłym roku i wtedy trzeba było jeszcze podwijać rękawki, a teraz bardziej przypomina on kurteczkę. To moje dziecko przez wakacje nauczyło się mówić „r” i wprost uwielbia opowiadać historie. O wszystkim. Każdemu. To moje dziecko zaczęło mieć przede mną swoje małe sekrety. To moje dziecko muszę wysłać na jakiś sport, bo strasznie lubi się wspinać i skakać i tańczyć i biegać i ćwiczyć i pływać i w ogóle. Chce być biegaczką, baletnicą, śpiewaczką i malarką. Ma włosy do pasa. Zgubiła rower w wakacje. Śpi na górze na piętrowym łóżku. Ma pierwszą plombę w ząbku. Białą, chociaż miała być fioletowa. Była super dzielna u dentysty. Zawsze jest superdzielna, chociaż czasem przychodzi w nocy, bo się boi – „czego się boisz?” – pytam, a ona odpowiada „sama nie wiem” i usypia przy mnie. Zapomniałam, że jeszcze parę miesięcy temu myła ręce z 10minut robiąc przy tym bańki palcami. Zapomniałam, a jeszcze tak niedawno wkurzało mnie, jak długo i ile tego mydła i dlaczego za każdym razem, nawet u kogoś.  Jak mogłam zapomnieć?

Uwielbiam tą dziewczynkę, którą się powoli staje. Tą którą jest teraz uwielbiam jeszcze bardziej.

Obiecałam jej, że będziemy robić pikniki i rozliczyła mnie z tj obietnicy, więc przy weekendzie obiad pod chmurką, choćby i padało.

2 komentarze

Zostaw komentarz

Navigate