kiedy dzieci śpią

Wolność. 
Dzieci śpią. 
Za to ja – rzadkość – nie zasnęłam razem z nimi. 
Hulaj dusza! Aż nie wiem, za co się zabrać!? Przeczytać coś, obejrzeć, pomalować paznokcie? A może po prostu bezmyślnie skrolować fejsa do nieprzytomności? Tyle możliwości, a czasu tak niewiele. Nieważne. Każda opcja zdaje się niezwykle pociągająca w obliczu niespodziewanej wolności. Wyrodna matka? A wcale nie, bo nie mam tutaj bynajmniej na myśli wolności od dzieci. Ja tu walczę z pierwotnymi instynktami ludzie! Przyznam, że jestem strasznym śpiochem, a codzienne wstawanie przed szóstą mocno się ze mną nie zgadza. Kiedy więc wieczorem kładę głowę na poduszce koło moich Psotek, muszę mocno walczyć ze sobą, żeby nie zasnąć. Za każdym razem, kiedy uda mi się pokonać senność, jestem przeszczęśliwa. Jestem zwycięzcą! Skaczę z radości! Szkoda mi czasu na spanie. Dzielę dzień na pracę i dzieciaki. Jeśli mój mąż coś z tego czasu skubnie dla siebie, to mamy święto. Więc wybaczcie moi mili, jeśli nie dzwonię i nie piszę. To nie dlatego, że nie kocham, czy nie pamiętam, ale dlatego, że… no cóż… śpię. Jeśli tęsknicie – wpadajcie na Instagram, tam jesteśmy regularnie.

Zostaw komentarz

Navigate