Intensywne Dłubanie Dyni

Po raz kolejny uderzyła mnie wspaniała celowość pisania bloga. Poza oczywistym fejmem (żart, nie ma żadnego fejmu), mam wspaniałą pamiątkę. Dawno temu przestałam pisać papierowy pamiętnik, blog jest wspaniałym substytutem. Przypomniałam sobie dzięki niemu imię naszej zeszłorocznej, pierwszej w historii rodzinnej dyni. Gdybym tego tutaj nie zarejestrowała, zostałoby zapomniane na wieki.

Ważne, żeby dynia miała imię. Wręcz najważniejsze. Po drugie musi być ładnie wystrugana. Najukochańszy Małżonek jest już specem, mimo, że to jego druga.
Tegoroczna ma na imię Polska. Nie wiadomo dlaczego w sumie. Imiona dyniom nadaje u nas Lila. Nie drążymy. To znaczy, Najukochańszy Mąż drąży jedynie dynię, ja pstrykam foty. Ala narazie głównie przeszkadza i próbuje zajumać ze stołu ostro zakończone przedmioty. Pytaliśmy raz czy dwa, ale Lila uważa, że tak jest fajnie, więc zostało.
Poznajcie się.
Jeżeli Polska miałaby twarz, to wyglądałaby ona tak.

Pogodna, acz głupawa.

3 komentarze

    • Aga
      Aga Reply

      w sumie dobrze, że nie wyszła nam upiorna i budząca grozę 🙂

  1. Pingback: DŁUBANIE W DYNI 2018 – Małe Psotki

Zostaw komentarz

Navigate