O przepraszam, czy minął już rok?

Więc Ala ma już rok. Ten rok minął tak szybko, że aż trudno uwierzyć, że minęło AŻ 12 miesięcy. 
Wrzesień rok temu był ciepły. A mi zupełnie nie chciało się prasować z ciążowym brzuchem. No dobra, mi nigdy nie chce się prasować, ale z brzuchem nie chciało mi się jeszcze bardziej. W pewien wrześniowy wieczór rok temu doszłam do wniosku, że jeżeli nie uprasuję tej posępnej góry prania teraz, to jak nic zaskoczy mnie (bezimienna jeszcze wtedy) Alicja.
Uprasowałam wszystko. Zeszło mi do pierwszej w nocy. Położyłam się do łóżka nic nie przeczuwając. Kilka godzin wcześniej rozmawiałam z mamą, która pytała, czy ma przyjechać (NAjukochańszy Małżonek był w pracy), tak na „w razie czego”. „To na pewno nie wydarzy się dzisiaj” – powiedziałam pewna swego. Tak więc, uprasowawszy, co tylko było do uprasowania, leżałam sobie w łóżku, skrolując fejsa, gdy na raz poczułam, że dziecko w moim brzuchu wierci się, jak nigdy dotąd. I wtedy już wiedziałam. Sekundy przed tym, zanim odeszły mi wody, zrozumiałam, że trzeba było spać zamiast prasować, bo czeka mnie niezły cyrk. Mówiłam, że kiedyś Wam opowiem jak to było 🙂
To była pierwsza nieprzespana noc z cyklu nieprzespanych nocy, który trwa nieprzerwanie po dziś dzień. I to był przy okazji najlepszy rok. Trochę trudno było się przywyczaić. Trochę nadal ciężko nadal w tym niedospaniu. Ale teraz już nie mogę uwierzyć, że Ali kiedyś nie było. Decyzja o tym, żeby do nas dołączyła była najlepszą decyzją jaką podjęłam! Ala
jest żywą kulką szczęścia. Nie tylko uszczęśliwia nas wszystkich, ale sama
zdaje się cieszyć praktycznie ze wszystkiego. Jest genialna z tym swoim małym wskazującym paluszkiem wskazującym na wszystko dookoła z dobitnum CIO TO? Najbardziej kręcą ją kotki, pieski i ptaszki. Lubi brokuły i makaron. Śmieje się ze wszystkiego i jest mega muzykalna. Właśnie robi pierwsze kroki, niedługo pewnie pójdzie bez trzymanki. Pierwsze kroki… Jak to możliwe, skoro dopiero co jechałam na porodówkę? 
P.S.
Mimo, że jestem bogatsza o wiedzę, którą zdobyłam tamtej nocy, nadal skroluję fejsa zamiast spać.

4 komentarze

  1. Fejs zabija czas i daje złudne poczucie, że robisz coś ważnego, dowiadujesz się wielu rzeczy i do tego jest magazynem ładnych/śmiesznych obrazków. Nienawidzę go i ubóstwiam jednocześnie. Muszę znaleźć sposób, aby go okiełznać 😛

    To kiedy następne? ;D

Zostaw komentarz

Navigate