robótki ręczne – pomponowy łańcuch

Powoli budzę się z letargu zimowo-laktacyjnego. Powoli kończę to, co zaczęłam. Jest tego długa lista. Trochę jeszcze czasami mi się nie chce, trochę szukam wymówek, ale idą zmiany i czas w końcu strzepnąć kurz z ramion i zacząć robić rzeczy! Bo skoro wszystko wokół budzi się do życia i zmienia, to i ja muszę. Postęp i zmiany to siła, której nie da się pokonać. Żywioł. Zmiana to moja ulubiona siła natury. Trzeba nam zmian.
Lubię zetpety. Lubię robić rzeczy. Lubię, jak coś umyślonego osiąga realny kształt, choćby po drodze zniekształciła go nieco rzeczywistość i brak umiejętności. Myśl staje się ciałem. Na przykład poduszką, maskotką, elementem wystroju. Za dwa tygodnie pomyślę, że brzydkie i wyrzucę, ale na razie czuję dumę i mogę wszystko. I chcę lepić, szyć, malować i wymyślać.
Miłego poniedziałku!

2 komentarze

Zostaw komentarz

Navigate