tu i teraz

Staram się być tu i teraz. Nie włączać laptopa, jeśli nie ma potrzeby. Nie zaglądać na Instagrama za każdym razem, kiedy sprawdzam godzinę na telefonie. Staram się słyszeć każde słowo i reagować na każde „Mamo, chodź”. Udaje mi się przez większość czasu. Chcę być obecna dla moich dzieci. Ile czasu z czasu spędzonego z dziećmi w domu naprawdę spędzamy Z NIMI? Na ile procent jesteśmy obecni duchem?
Zawsze coś rozprasza. Tu sprawdzisz pocztę, tu fejsa. Szybki telefon, mejlik. Na jaki obraz Ciebie się to składa? Za którym razem Twoje dziecko w końcu przestanie zapraszać Cię do zabawy? Bo w końcu przestanie.
Chcę bawić się więcej z Lilą, chcę miziać się więcej z Alą i zapamiętywać te jej małe mięciutkie uśmiechy. Jakież one cudowne te moje dziewczyny. Ala jest najbardziej pogodnym bobasem świata i czekam, aż zamiast robić kółka na dywanie, obierze w końcu kierunek i ruszy przed siebie. Lila z kolei ma niesamowitą fantazję i energię. Zaczęła niedawno etap Barbie i księżniczek. Bawi się lalkami codziennie, w kółko odgrywając podobne sceny. Głównie z Disneya. Już nie lubi chodzić w rozpuszczonych włosach. Codziennie muszą być loloce, czyli warkocze. Sama się ubiera (z różnym efektem) i najchętniej wszystko robiłaby sama. Ten czas się nie powtórzy i muszę sobie codziennie powtarzać, że reszta nic nie znaczy. Że wcale nie muszę się czuć winna, że nic tu nie napisałam kolejny tydzień z rzędu. Że wyśpię się, poczytam i podbiję świat kiedy indziej. Ważne są one, tu i teraz.

2 komentarze

  1. Avatar
    Anonimowy Reply

    I feel you ziom, mam to samo z browarami. Wazne sa one, tu i teraz. P.

Zostaw komentarz

Navigate