cztery

Kochana Lilusiu, skończyłaś cztery lata. Potrafisz sama się ubrać, posmarować sobie bułkę nutellą, zapiąć i rozpiąć guziki w płaszczyku i narysować całą naszą rodzinę. Taka już jesteś duża.

A nie, wybacz, jesteś mała i duża, jak lubisz się określać. Bo Ty nie chcesz dorastać. Denerwujesz się, kiedy o tym mowa. Chcesz być zawsze taka, jak teraz. Duża i mała. Lubisz stawiać na swoim, a uparta jesteś tak, jak ponoć ja byłam w Twoim wieku. 

Mam wrażenie, że jechaliśmy na poródówkę zaledwie wczoraj, ja i Twój tata, oboje wystraszeni i kompletnie zieloni. To on zobaczył Cię pierwszy i z miejsca się zakochał. Ja też od pierwszej chwili, kiedy Cię zobaczyłam, kocham Cię tak samo mocno. Jesteś najcudowniejszą przygodą jaka mnie spotkała i jestem szczęśliwa, że mogę być Twoją mamą. Matko, ależ długą drogę przeszliśmy we trójkę. Zmieniłaś nas oboje i nasze życie. Na lepsze. Uczysz nas cierpliwości, pokory, empatii, wybaczania, pokazujesz świat od nowa i rozśmieszasz każdego dnia. Mam nadzieję, że to, czego my Cię uczymy również kiedyś Ci się przyda, choć mam wrażenie, że to Ty uczysz nas więcej, niż my Ciebie. 
Rośnij zdrowa i szczęśliwa Córeczko!

2 komentarze

Zostaw komentarz

Navigate