styczniowe drobiazgi

https://www.youtube.com/watch?v=pSyCal8fqig&x-yt-cl=85027636&x-yt-ts=1422503916&feature=player_embedded
Powiem szczerze, że bardzo lubię robić zdjęcia otaczających mnie przedmiotów. I nie, że jakieś martwe natury. Zdjęcia zwykłych rzeczy. Trochę od czapy hobby, wiem. Ale obiacałam sobie, że będę robić więcej rzeczy, które sprawiają mi przyjemność. Szczęście tkwi w drobiazgach. Wiecie o co chodzi, prawda? Mam na myśli takie przebłyski szczęścia. Czasem światło w pokoju jest takie, jak trzeba, czasem coś mnie wzruszy (małe stópki! więcej małych stópek!), albo rozbawi i mam ochotę utrwalić ten moment. Dlatego seria będzie się pojawiać regularnie. Będę te zdjęcia oglądać na starość. Może też z tego samego powodu, tak się lubimy z moim nowym kumplem Instagramem

 ulubiona grzechotka Ali.

ulubiona gumka do włosów. ona poprostu ich nie wyrywa. i co, że wyglądajak kabel telefoniczny (dzięki Doris)

 ulubiona biżuteria. bo nie ma jak prezent dla siebie samej…

takie ciacho! bo jeżeli mogę zrobić bez przerwy na karmienie, to jest luksus. a z przerwą też jest pycha… tylko goście się dziwią, że ciepłe.
ot, ładny domek dla ciacha… ładny
Luty tuż tuż. Jestem w trybie snu zimowego od listopada. Zazwyczaj przechodzi mi w marcu, więc nie mogę się doczekać. 

Zostaw komentarz

Navigate