palce lizać #4 – marmolada chleb i kawa

Zacznijmy od tego, że kocham śniadania. Rodzinnie kochamy. All day breakfast działa na mnie jak zaklęcie. Bo jak można serwować śniadanie do 10? Gdyby nie dzieci, nasz dzień pewnie zaczynałby się o tej godzinie. Albo nazywać kanapkę zjedzoną w biegu, śniadaniem. O nie. U nas śniadanie potrafi się przeciągnąć do dwóch godzin, jeśli akurat jesteśmy wszyscy razem, albo mamy gości. I miło, jeżeli restauracja uwzględnia potrzeby takich ludzi, jak my. Nie lubiących konsumować śniadania w biegu i celebrujących sam rytuał śniadania z godnym namaszczeniem.
Do rzeczy.
Jeżeli obudziliście się w Trójmieście i akurat jest weekend, macie szczęście, bo możecie wpaść się obeżreć na Targ Śniadaniowy. Jężeli jest środek tygodnia, to macie mniej szczęścia. Chyba, że obudziliście się we Wrzeszczu, wtedy możecie iść na śniadanie do Marmolada Chleb i Kawa, a potem zostać na lunch, obiad i deser, bo tak wyglądałby mój idealny plan dnia. Hahaha! Macie dzieci? Nie będą się nudzić. Dużą rodzinę? Zmieścicie się. Po remoncie podoba nam się tam jeszcze bardziej, jest mnóstwo miejsca i kącik dla dzieci z prawdziwego zdarzenia. Tego nam brakowało do tej pory. A jedzenie? Pycha. Lilka zaliczyła ostatnio spełnienie marzeń. Jadła ciasto czekoladowo-malinowe. A najbardziej na świecie lubi maliny i czekoladę. Połączenie zresztą idealne. Nigdy nie udało nam się dotrzeć na śniadanie, ale lunch’e mają smakowite. My zawsze bierzemy zestaw dnia i coś z karty, zawsze bez pudła.

źródło

źródło

Fajnie, że mają swój chleb i swoje ciasto. Fajną robią lemoniadę. Fajny mają wystrój. Fajnie dbają o szczegóły. Lubię bardzo bardzo. Jadłabym tam codziennie, gdybym nie miała tak daleko.

źródło

1 Comment

  1. Pingback: PALCE LIZAĆ #5 Drukarnia – Małe Psotki

Zostaw komentarz

Navigate