koniec jest bliski

Zegar tyka. Z jednej strony już nie mogę doczekać się finału. Z drugiej – nie mam najmniejszej ochoty na rodzenie, ból i pobyt w szpitalu. Najchętniej urodziłabym w domu, we własnej wannie, ale niestety, ten scenariusz w moim przypadku odpada. Organizujemy się. W sypialni znowu nie ma miejsca. Jest za to łóżeczko i przewijak. Wszędzie walają się części wózka, fotelika, jakieś pokrowce, pościel… Sajgon, zwyczajny burdel na kółkach. Po środku ja. Rozwalona na wyrze, bo znowu jakieś skurcze. Modlę się w duchu, żeby tylko przeżyć najbliższe tygodnie. Ogarnąć ten bajzel i przetrwać poród. Rodzenie jest do kitu, nieważne jak się odbywa. Próbuję się nakręcić na mistyczne przeżywanie tego całego wydarzenia, ale sorry, w obliczu najdelikatniejszych skurczy, mam w dupie mistycyzm. Skończy się dziurą w brzuchu, albo między nogami. Jakoś to dziecko wyjść stamtąd musi. I żaden sposób nie jest przyjemny. Ile bym nie usłyszała historii z porodówek, każda jest inna. Moja też będzie i chociaż nieśmiało liczę na powtórkę z porodu Lili, to wiem, że nie ma dwóch identycznych porodów, więc marne mamy szanse.
Dodatkowo, nasze dziecko nie ma imienia. Nawet listy nie mamy. Nic nam się nie podoba. Lili pomocna nie jest, bo najchętniej nazwałaby dzidzię Dzidzia, albo Mela (nie wiem skąd), albo Ada, po swojej najlepszej koleżance. Także zonk. 
Zdjęcia to miks z ostatnich tygodni. Oddają chaos, w którym ostatnio dane jest nam żyć.

 Moja córka sfotografowała wieloryba, czyli mnie, w naturalnym środowisku, czyli w okolicach lodówki.

 Zdjęcie na nowy nagłówek, rośnie mi fotograf.

1. Lili robi pizzę z tatą. Ma na sobie getry z pingwinami, bo wiecie, zima idzie i w ogóle.  2. Nauczyła się jeździć na rowerze. Wcześniej pedałowanie i kierowanie w tym samym czasie, było dla niej nie do ogarnięcia. Teraz jeździ „jak stara”.
Wiem, że za to idzie się do piekła i trochę się boję, ale maluję dziecku czasem dla zabawy paznokcie..

2 komentarze

  1. Lubie te paznokcie 🙂 moim tez będę malować, pójdziemy razem do piekła. Mam nadzieje, ze dają tam dobre jedzenie. Nie myśl o porodzie, przyjdzie, będzie, minie.

  2. Aga
    Aga Reply

    będziemy w piekle robić paznokciowe przyjęcia i malować jakby nie miało być jutra! a co!?

Zostaw komentarz

Navigate