dużo zmian i duże zmiany

Na początek informacja oczywista – zmieniła się nazwa bloga. Ale nadaje ciągle ja, czyli Agiszon. Taki tam drobiazg. Psotka mała 🙂
Hej! Zgadnijcie co? Wiosna przyszła! mimo, że jest dopiero połowa lutego! No, to ja Was z tej okazji poczęstuję porcją zimy, sfotografowanej – SPECJALNIE dla Was, zaledwie tydzień temu. Tydzień temu, kiedy jeszcze było minus 14 i takie tam. 
Obiecałam pokazać Wam kawałek naszej zimowej rzeczywistości, a słowa danego, muszę wszakże dotrzymać. To nic, że rzeczywistość mocno się od tego czasu zmieniła. I nie mam tu na myśli jedynie zmian atmosferycznych. 

Jakiś czas temu ( o TU ), informowałam Was, że poszukuję pracy… Jakaś kosmiczna siła, albo może fakt, że faktycznie trzymaliście za mnie kciuki, jak Was prosiłam, sprawiły, że pracę znalazłam. Od tygodnia awansowałam na Matkę Polkę Pracującą. Po stresującym tygodniu postanowiłam odwiedzić rodziców w zeszły weekend i teraz jestem do tyłu z praniem, sprzątaniem, gotowaniem i blogowaniem, więc możecie trzymać kciuki znowu, tym razem za to, żebym jakoś ten „sajgon” ogarnęłą. Muszę pochwalić mojego Najukochańszego Męża, który sprawdza się w nowych warunkach na pięć z plusem. Wracam do domu, w którym czeka na mnie obiad, mąż i dziecię, które już jest po spacerze. ahhh…Jestem przeszczęśliwa, również dlatego, że znalezienie pracy było na mojej sekretnej liście rzeczy do zrealizowania w tym roku! Jupi! No, a to dopiero luty!
Dziękuję Wam za odzew pod ostatnim postem, pomysły na zabawy zawsze są potrzebne i na pewno wykorzystam wszystkie. My uderzyliśmy w zeszłym tygodniu w moje ulubione prace ręczne, i zaopatrzyliśmy dziecię w pierwszy w życiu klej. Zdecydowanie klejenie przypadło jej do gustu 🙂 i nawet nie spróbowała.

Zostaw komentarz

Navigate