naptime

Dorastamy i przestajemy wierzyć w bajki. Przestajemy używać wyobraźni. Przyjmujemy świat na zimno, nie szukając drugiego dna, albo mniej oczywistego sposobu. Bo wiadomo, że wiosłuje się wiosłem, a pisze się po kartce. Śnieg pada z góry na dół, nawet jeśli akurat pada z dołu do góry, kiedy patrzysz przez okno. Uważam, że z wyobraźnią nie jest u mnie najgorzej, póki nie zacznę przyglądać się własnemu dziecku. Najczęściej uświadamiam to sobie, obserwując Lilę podczas zabawy. Sama wyczarowuje sobie Świat, scenografię, postaci. Bohaterami tych zabaw często są tylko jej dłonie, nawet nie zabawki. Albo widelce, kiedy siedzi przy stole. Rozmawiają, krzyczą, gonią się, przytulają. W niewidzialnym dla mnie świecie, w niezrozumiałej przeze mnie historii. Aż szkoda, że nie widzę tego, co ona… Ale uczę się wyławiać magię ze zwykłych przedmiotów, czy sytuacji, właśnie dzięki niej. Dzięki niej robię rzeczy, które robiłam już setki razy, po raz pierwszy. I doświadczam ich w nowy sposób. Znajduję nowe sposoby na wszystko. Miło, kiedy zwykły dzień rozjaśnia się dzięki takim czarom.
Dzielę się z Wami moim znaleziskiem. Pewnie już widzieliście, bo jestem trochę internetowo opóźniona, ale na pewno uśmiechniecie się nie raz, oglądając zdjęcia, wykonane przez Sioin Queenie Liao. Aż szkoda, że Lili jest taka duża i nie robi sobie drzemek. Chętnie bym jej porobiła takie bajkowe fotki. Wspaniały pomysł i piękne wykonanie. Więcej zdjęć, a są naprawdę cudne, możecie zobaczyć TU. Polecam na zimową chandrę.

2 komentarze

  1. Avatar

    🙂 Te zdjęcia są cudne. Moje dzieci na pewno obudziłyby się w sekundę po położeniu pierwszego rekwizytu – jeśli nie w momencie otworzenia drzwi do ich pokoju!

Zostaw komentarz

Navigate