ciasne, ale własne

Każdy marzy o własnym mieszkaniu. Nawet jak już ma. Wtedy marzy o drugim, większym. Kiedy ma większe, marzy mu się dom z ogródkiem. Okazuje się, że pogłoski o tym, że Mikołaj wie wszystko, są prawdziwe, bo i to Mikołaj wiedział. Był przy tym na tyle hojny, że przeskakując kilka stopni, sprezentował naszej córce dom, a nie jakieś tam „em”. Co prawda bez ogródka, ale darowanemu koniu wiadomo co, a dom zaopatrzony jest we własny ocean. Więc w ogóle czad! Zainstalowaliśmy w środku światełka, taki mały dekor, rozumicie, okazało się, że mama się mieści i już chyba nie może być piękniej. Jaram się tym domkiem w takiej samej mierze, jak mała. Wiem na pewno, że przyjdzie taki moment, że zacznie mnie wkurzać, bo stoi na środku i w ogóle już nie będzie niepokolorowanych miejsc, ale póki co czadzior!

Wybaczcie jakość poniższych zdjęć, ale, jak już wspomniałam, jaram się i pstrykam, tym co mam pod ręką 🙂 Mam nadzieje, że oczy Was nie rozbolą.

1 Comment

Zostaw komentarz

Navigate