„życie to to, co nam się przydarza, kiedy akurat mamy inne plany”

Obserwowałam dziś moje dwu i pół letnie dziecko, jak stojąc na krześle przy kuchennym zlewie, obiera marchewkę (luz! obieraczką, nie nożem. okazało się, że pod moją nieobecność, tatuś ją nauczył). Co prawda „obrała” ją tylko z jednej strony i pół kuchni tonęło w obierkach, ale uderzyło mnie, że moje dziecko obiera warzywa. Fakt, że nie potrafi mówić trzyma mnie ciągle w fazie „moja mała dzidzia”, kiedy się do niej odnoszę. Podobnie jak fakt, że nie mam punktu odniesienia. Mam na myśli drugie dziecko. No dobra, mam. Punkt odniesienia urodził się zaledwie 3miesiące temu i widujemy go chyba za rzadko, a do tego zazwyczaj śpi. Mój bratanek. Kiedy się urodził postanowiłam założyć tego bloga, żeby wszystkie drobne chwile przestały mi umykać. Ale życie zasuwa swoim zwykłym tempem, a ona jest już małą dziewczynką, a nie dzidzią.

Nie pamiętam, gdzie słyszałam cytat z tytułu, ale mogę go odnieść do każdego większego wydarzenia w moim życiu i podsumować, że moje życie wie, co ma robić, bo ja tu sobie wielkie plany, a życie mi liścia niespodzianką.
Kiedy dotarło do mnie, że mogę być w ciąży popłakałam się z… przerażenia. „Już nic nie będzie tak samo”. Dopiero co, zaczęłam wymarzone studia, zresztą w wieku 26lat, co 19latkom z mojej grupy kojarzyło się już z uniwersytetem trzeciego wieku. Nie będzie podróży, imprez, kariery… Kiedy zrobiłam test przyjęłam fakty spokojnie. U mnie szklanka zawsze jest w połowie pełna i wiedziałam, że nie będzie źle. 
Wszystko jest inaczej, owszem, ale po raz pierwszy czuję, że jestem we właściwym miejscu. Nic mnie nie goni, nie mam rozterek w typie głębokich rozkmin życiowych, bo nie może być mi już lepiej. Osiągnęłam swoistą nirwanę. Dziecko było odpowiedzią na jakieś niesformułowane pytanie, zaspokoiło nienazwaną potrzebę. I owszem zaczynam na nowo myśleć o karierze, ale nie ciśnieniuję się tym, że muszę coś osiągnąć np. przed trzydziestką (na to już za późno). Niech inni gonią króliczka. Ja na luzaku i na zimno, w końcu się przecież uda. A jak nie, to też będzie dobrze. Będzie co ma być. Wszystko płynie… w dobrym kierunku.

1 Comment

  1. Avatar

    Czuję się teraz dokładnie tak samo. Pewne założenia życiowe zrealizowałam, teraz mogę zająć się realizacją swoich karierowych planów. Fajny to moment 🙂

Zostaw komentarz

Navigate