palce lizać #2

źródło

Classic Restaurant. Na przeciwko wejścia do Parku Oliwskiego znajduje się restauracja, o której dzisiaj. Byłam tam zaledwie 2 razy, ale każdy był palce lizać, więc mogę Wam ją polecić z czystym sumieniem. Nie byliśmy tam od lata, ale wątpię, by cokolwiek od tamtej pory się zmieniło. Nazwa bez szału, w środku przyjemnie. Wypasiony motocykl wita wchodzących gości. Żadna metafora, dosłownie motocykl. W założeniu lokal serwuje klasyczne dania amerykańskie, głownie burgery. Nie jestem fanką burgerów. A ten, który jadłam przy mojej pierwszej wizycie w tym miejscu, bynajmniej mnie nie uwiódł. Ale to była jedyna rzecz, którą mogę zapisać w kolumience z minusami. Zresztą może poprostu mi się wtedy nie przyfarciło, bo żarcie, które zamówili wówczas moi kompani było nieziemskie. Jeżeli chcecie zjeść dobre żeberka w Gdańsku, to TYLKO TU! Najlepiej w sosie JD. PALCE LIZAĆ! …do łokci… A na deser Hot Chocolate Cake. Dałabym się za niego pokroić! Chyba najlepszy deser jaki kiedykolwiek jadłam w restauracji. Kiedy mówię kiedykolwiek, mam na myśli kie-dy-kol-wiek. 
Poza pysznym mięsiwem, jest też ładny kącik do zabawy dla dzieciaków i można sobie usiąść tak, żeby mieć dziecko na widoku i w razie czego, blokować mu drogę do wyjścia. No i nawet toalety (na których restauratorzy nadal oszczędzają, że aż smutek czasem korzystać, bo kojarzą się z komuną) tutaj spełniają moje zawyżone wymagania 🙂 Przewijak, pachnące mydło, nastrojowe światło. Nie mam „ale”. No może ceny troszkę za wysokie, ale jestem w stanie przełknąć razem z każdym kęsem żeberek w sosie JD. Zresztą, pójdziecie, zobaczycie i na pewno polubicie. A najlepsze jest to, że można ten obiad spalić na spacerze w Parku Oliwskim. Double win!
źródło

4 komentarze

Zostaw komentarz

Navigate