gadanie we śnie

Lila nie potrafi jeszcze mówić. Choć specjalnie się tym nie przejmujemy, nastręcza to niekiedy trudności, bo moja szklana kula czasem zawodzi i nie mam pojęcia, o co chodzi temu dziecku. Ona rozumie mnie, ja nie rozumiem jej, ogólnie trochę jak połączenie brazylijskiej telenoweli i czeskiego filmu. Gdzie ona głównie załamuje ręce nad moją głupotą, a ja staram się zatuszować sprawę buziakami i przytulaskami.
Trochę się też nie możemy doczekać, jak to będzie, kiedy w końcu się zacznie. Tych dziecięcych pytań o naturę różnych rzeczy. Z ciekawości rodzicielskiej. I tak przychodzi małżonek rano do kuchni i mówi mi tak:
– Sen miałem. Śniło mi się, że grałem sobie na playstation, przyszła Lila, spojrzała i powiedziała :”Granatem ich trzeba było rozwalić”. I tak się zastnawiałem w tym śnie skąd ona zna coś takiego, jak granat?
Ja: – I „rozwalić”…
– No właśnie, opowiadałem Ci to we śnie i powiedziałaś :” Tyle grasz, to jak ma nie wiedzieć.”
No proszę, jestem oazą mądrości nawet w mężowskich snach. Swoją drogą mam nadzieje, że „granat” nie będzie jej pierwszym słowem 🙂 
Miłego i słodkich snów dla Was.
 


2 komentarze

  1. Avatar

    Człowiek czeka na ich pierwsze słowa, a potem Czy ono kiedyś przestanie mówić?? Jest jakiś wyłącznik hiii (mama dwójki podrośniętych)

    • Aga
      Aga Reply

      trudno! wezmę to na klatę! twarda będę! niech tylko zacznie… w tym tygodniu nauczyła się mówić "auto" i "lala", więc widzę światełko w tunelu 🙂

Zostaw komentarz

Navigate