błogostan

Mieliśmy do wyboru iść nad morze, albo iść na plac zabaw. Myśleliśmy, że będzie wiało, ale plaża była chyba najcichszym miejscem na świecie dzisiaj po południu. Raj.
Nie ma nic zarąbistszego niż spacer po plaży w październiku, kiedy pogoda jest iście kwietniowa, morze spokojne niczym bajkowe jezioro o kryształowo czystej wodzie, łabędzie spokojnie muskają się dzióbkami, a meduzy tańczą tuż przy brzegu.. Ubaw po pachy dla dwulatka i styranych rodziców. 
A w ogóle to jesień who? Ja poproszę taką pogodę aż do grudnia, jeśli łaska. Błogość ludzie, błogość! I pomyśleć, że mogliśmy wylądować na placu, gdzie znowu musiałabym się mierzyć ze zjeżdżalnią (odsyłam zupełnie przypadkowo TAM gdzie ostatnio).

2 komentarze

Zostaw komentarz

Navigate