trzeci

Nie post, a blog. Czuję się w obowiązku nadmienić, iż jest to trzeci blog, który zakładam. Mam nadzieję, że ostatni, i że nie podzieli losu pozostałych dwóch. 
Pierwszy miał być poświęcony mojej córeczce, ale po rozmowie z moim mężem, który nie chciał, żebym umieszczała wizerunek małej w sieci, postanowiłam go skasować. 
Drugi miał być szafiarski, bo ciuchy lubię, jak każda babeczka, ale po paru miesiącach byłam nim już tylko sfrustrowana. Nie miałam fotografa i to chyba przeważyło na jego niekorzyść. Skasowałam. Nadal jednak mój wewnętrzny ekshibicjonista domaga się uwolnienia. Stąd nr trzy. Miejsca, które będzie w 100% moje. Muszę też nadmienić, że wizerunek mojej córy będę Wam serwować w wersji mocno okrojonej, czyli stópki, rączki, plecki itd. 
Do trzech razy sztuka.

Zostaw komentarz

Navigate