co się zmienia, gdy zostajesz rodzicem..

W zasadzie nic się nie zmienia w Tobie samym, albo samej, jako, że mogę się wypowiadać jedynie z pozycji kobiety. Człowiek nadal klnie, jak kiedyś – tylko częściej pod nosem, ubiera się tak samo – może tylko wygodniej, myśli tak samo – uwzględniając jednak nowego człowieka w tych przemyśleniach. Z drugiej jednak strony zmienia się codzienność, czyli cała reszta. I bynajmniej nie mam zamiaru narzekać. Macierzyństwo to super przygoda i nie zamieniałabym mojego życia na inne za nic na Świecie. Coś jednak sprawia, że człowiek z wyluzowanego hipisa zmienia się w zrzędliwego piernika, kilka rzeczy zatem zasługuje, by o nich wspomnieć…
Gotować trzeba częściej. No i w ogóle TRZEBA. Jak się zwykło żyć na jajecznicy, czekoladzie i żelkach, to trudno się przyzwyczaić. W kwestii porządków też zmiany. Łóżka trzeba słać parę razy dziennie, bo dziecko kładzie miśki spać, albo urządza trampolinę. Sprzątać też trzeba kilka razy dziennie, bo duplo i inne gadżety walają się po całym mieszkaniu. Trzeba też pilnować kluczy i telefonu, bo często znikają i znaleźć je można po paru dniach(albo i tygodniach) w pudełkach z butami, albo za łóżkiem, albo w pralce (true story). W zasadzie, niby cały dzień siedzisz na chacie, a tak naprawdę czasem usiąść nie ma kiedy.
Poza tym całonocne wyjścia nie cieszą jak dawniej. Chyba, że ktoś namówi babcię do opieki nad maleństwem także dzień po. Człowiek zatem zaczyna do szufladki z napisem „szalone rozrywki” wrzucać aktywności typu oglądanie filmu do północy, albo kąpiel z pianką.. Zaczyna się doceniać możliwość wypicia ciepłej herbaty oraz możliwość skonsumowania ciepłego posiłku w towarzystwie partnera. 
Najczęściej komentowaną zmianą jest jednak zmiana wyglądu świeżo upieczonych matek. Ale to jest temat na osobny post.

1 Comment

Zostaw komentarz

Navigate