SOCIALLY AWKWARD, czyli tekst, który miał trafić do kosza

Mam czasem wrażenie, że mogłabym startować do nagrody na najnudniejszego człowieka świata. Totalnie nie nadaję się do small talk’ów – nie interesuje mnie polityka, nie kojarzę, kto jest kto w tym naszym rządzie, pudelka nie czytam, na siłkę nie chodzę, diet nie stosuję, Azja Express nie oglądam. No nie pogadasz. Nie mam zdania na większość tematów. Po prostu nudziara. Wychodzę z założenia, że jeżeli to co mam do powiedzenia, nie wniesie nic do tematu, to się nie odzywam. A zazwyczaj wychodzi na to, że wszystko zostało powiedziane. O dzieciach sobie na przykład możemy pogadać. Ewentualnie, bo staram się nie wypowiadać na temat cudzych praktyk wychowawczych, więc zazwyczaj tylko przytakuję. O serialach ewentualnie też możemy. Pod warunkiem, że oglądasz akurat to, co ja, bo nie żebym miała jakąś szerszą wiedzę na temat. Poza tym nic. Pewnie będziemy tak stać w milczeniu, że aż w tle będzie słychać grające świerszcze. No sorki.…

Navigate