CO CHCESZ NA ŚWIĘTA? czyli my tu szał zakupów, a planeta umiera

Czy w Waszych domach babcie też zawsze mówiły „Mi nic nie trzeba, po co w ogóle prezenty?”. Kiedyś słyszałam to od babci, teraz powtarzają to hasło mama i teściowa. Kiedyś nie pojmowałam, jak święta mogłyby istnieć bez góry prezentów pod choinką. Wiadomo, że prezenty to gruba część świątecznego klimatu. Do tego jeszcze bajka o Świętym Mikołaju i o nagrodzie za bycie grzecznym przez cały rok. Nawet dorosłym trudno jest przestać wierzyć. „Co chesz od Mikołaja?” Najprawdopodobniej wszystko masz. Czarny piątek był parę tygodni temu, to sobie nakupiłaś. Zaczyna się panika. Czas do Świąt topnieje szybciej, niż śnieg, który pada od paru dni. Stres w pogoni za prezentami skutecznie psuje świąteczna atmosferę i miłość do bliźnich. A „Dziadka do orzechów” znacie? Mnie fascynuje moment na samym początku, kiedy dzieci czekają, aż dorośli położą podarunki pod choinką. Bez ściemniania, że ktoś się będzie z worem ładował przez komin. Matko, o ile łatwiej…

Navigate