POSIEDZIEĆ NA CZYSTEJ PLAŻY…

Mam taki zwyczaj, że zbieram na plaży śmieci (Trąci szaleństwem, wiem). Dzisiaj zrobiłam fotkę tego, co zebraliśmy, idąc w prostej linii od wody, do wejścia na plażę. W prostej linii ludzie! Mam po dziurki w nosie narzekania na zaśmiecone plaże i czekania, aż ktoś zacznie je sprzątać. Zaczęłam od siebie. I chociaż działam na małą skalę i nie posprzątam całej plaży sama, to mam nadzieję, że daję moim dzieciom dobry przykład. Znacie to na pewno z autopsji: próbujecie nakłonić dziatwę do sprzątnięcia bałaganu w pokoju, a dzieci uparcie twierdza, że to nie ich bałagan. Dorośli mają podobnie. Też mi się, kiedyś wydawało, że nie moje małpy, nie mój cyrk. Czemu niby mam sprzątać po Januszach, co zostawili ten syf. Ale chyba już doszłam do rozumności. Chyba jestem tym jednym dzieckiem, które jednak zaczyna sprzątać pierwsze w imię ogólnej korzyści. Nie jestem jakaś nienormalna, nie miotam się między Brzeźnem,a Jelitkowem z…

Navigate