PO PROSTU RÓBMY DOBRO

W niedzielę wieczór, na Finale Orkiestry Świątecznej Pomocy, na oczach tysięcy ludzi, jakiś człowiek zaatakował nożem prezydenta mojego ukochanego miasta. Cały Gdańsk wstrzymał oddech. Mało kto spał dobrze tej nocy. Od rana w poniedziałek wszyscy czekaliśmy na dobre wieści. Stacje krwiodawstwa działały na pełnych obrotach. To wydarzenie zmieniło nas wszystkich. Pytamy się nawzajem, jak do tego doszło, w jakim świecie my żyjemy, co za zwierzęta wypuszczają na wolność z więzień, ilu takich wariatów chodzi jeszcze na wolności? Boimy się. O siebie i o przyszłość. Prezydent nie żyje. Ale gdyby napastnik zaatakował którąkolwiek ze stojących wtedy na scenie osób, czy robiłoby to różnicę. W niedzielę wieczór, na Finale Orkiestry Świątecznej Pomocy, na oczach tysięcy ludzi, człowiek zamordował człowieka. Nie mogę oglądać wiadomości na ten temat. Nie podoba mi się, że tą tragedię próbuje się ubrać w jakiś kontekst, polityczny czy  społeczny. Nie potrzeba żadnych ubarwień, bo nawet bez kontekstu, to zdarzenie…

Navigate