DHAKA – DRUGA STRONA MEDALU

Wszystko zależy od skali porównawczej. Ktoś, kto zarabia w funtach, nie pojmie, jak jestem w stanie się utrzymać, zarabiając średnią krajową w polskich złotych. Dla mnie oburzające są kwoty, za które szwaczka w fabryce w Bangladeszu musi wyżywić rodzinę. Dla kogoś, kto żyje na ulicy, zarówno ona, jak i ja jesteśmy bogaczkami. Mam w sobie dużo wdzięczności za wszystkie dobrodziejstwa, które zsyła na mnie los. Jestem wdzięczna za zdrowe, wspaniałe córeczki, za mojego wspierającego wspaniałego męża, za dach nad głową, za pracę, która daje mi satysfakcje i niezależność, za to, że mam mieszkanie. Wydawało mi się, że jestem pełna pokory. Jest jednak cała masa rzeczy, które na co dzień przyjmuję za pewnik, bo ich istnienie jest dla mnie tak oczywiste, jak to że oddycham powietrzem. Ciepła woda w kranie, prąd w lodówce, BA! LODÓWKA!, PRALKA! – skoro już o tym mowa (zmywarka już mniej, bo się rozkraczyła ostatnio, więc bywam…

Navigate